Szatan z siódmej klasy

Autor: Kornel Makuszyński

/> — Możesz sobie szukać do jutra — pisnęła jedna z sióstr. — Sam zjadłeś, zapomniałeś, a teraz składasz na nas. Ty tak zawsze!
— Cicho, sroko! Zaraz zrobimy doświadczenie.
Wyjce ucichły jak na komendę, zapowiadała się bowiem zabawa pierwszej klasy. Adaś nalał wody do miednicy i postawił ją w ciemnym pokoju.
— Macie wejść wszyscy razem i zanurzyć w wodzie obie ręce! — rozkazał groźnie jak czarownik.
— I co z tego będzie? — zapytał bystry Jaś.
— Co będzie, dowiesz się o tym później. Jest to sposób, który niezawodnie odkryje tę małpę, co zjadła lody. Jazda, wchodzić!
Straszliwy zastęp wsiąknął w mrok, a po chwili słychać było plusk wody.
— Już! Wyłazić! Podnieść ręce do światła!
Osiem rąk podniosło się posłusznie, Adaś zaś pilnie się im przyglądał.
— Mokre ręce... — mruczał mijając siostrę. — Mokre... — rzekł mijając drugą. — I twoje mokre... Ha! Jasiu! Ty masz ręce suche... Ty zjadłeś lody, opryszku!
Jan Nepomucen Cisowski zalał się rumieńcem od wschodu do zachodu pyzatej gęby.
— Tak, ja... — rzekł głucho, ale z większym zdumieniem niż ze skruchą.
— Jak mogłeś?! — krzyknęła pani Cisowska.
— Sposobu jedzenia nie potrzeba go uczyć, to jest turkuć podjadek. Teraz sprawię mu lanie!
Jan Nepomucen podniósł jednak wrzask tak piekielny, że zwisająca z pułapu lampa zaczęła drżeć, więc Adaś machnął ręką i rzucił mu na rozmierzwiony łeb ogromną górę pogardy.
— Dlaczego on miał suche ręce? — zapytał wieczorem ojciec.
— W jaki sposób wpadłeś na ten sposób z wodą?
— To nie mój sposób, lecz arabski — odrzekł śmiejąc się Adaś . — Jakiś mądry sędzia w Bagdadzie wykrył złodzieja w ten sposób, że dziesięciu podejrzanym kazał dotknąć zabłoconego brzucha osła. Każdy niewinny


Strony: