Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

szeroki, co najbardziej radowało niebieskie oczy Raczka, nawykłe do podróży po niebiosach i po gwiaździstych rozłogach wszechświata. Cudo to było, nie mieszkanie, pałac po mrocznej spelunce z ulicy Ciepłej. Najważniejsze zaś było to, że żadnej nie było gospodyni, Na dole mieszkał stolarz i ogrodnik—cudotwórca, co z dwóch grządek umiał wydobyć pożywienie dla siebie i swojej rodziny. Raczek, który od pierwszej chwili umiał zdobyć sympatię ludzką, najmilsze od razu uczynił na nich wrażenie i wywołał uśmiech na smutną twarz stolarza.
— Dobry to jakiś człowiek — rzekł Raczek do Lepajłły.
— Twarz jak sama zgryzota, a do mnie się uśmiechnął!
— On nie do pana się śmieje — odparł Lepajłło. — On się cieszy, że może dla pana zrobi trumnę.
— Niech robił Ale do pana to się chyba jeszcze nikt nigdy nie uśmiechnął,
— I dobrze zrobił, bo połamałbym mu kości. A pan niech przestanie gadać i niech pan porozstawia meble.
— Jakie meble?
— Prawda, przecie pan nie ma nawet łóżka! A na czym Ignaś będzie spał? Tfu, do licha! Ładnie się pan dorobił… Ani krzesła


Strony: