Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

chwilę zacznie nabijać czarne mątwy błędów, i czekał na pierwsze korekty; wonczas wszedł Naleśnik z oznajmieniem, że pana Raczka wzywają do telefonu. Ponieważ nie zdarzało się to nigdy, Raczek poczuł bicie serca jak jego dziadkowie na widok telegramu. Usłyszawszy głos, Raczek zadrżał.
— Indycze jajo! — szepnął ze strachem,
Dziewczynka telefonowała z apteki, aby pan Raczek natychmiast powracał do domu, gdyż w jego pokoju schwytano młodego rzezimieszka.
— …Mama kazała panu powiedzieć, że to pewnie pański wspólnik, bo on gada, że pan go zna. I że zaraz przyjdzie policja!
— Boże drogi! — jęknął zrozpaczony Raczek.
Kiedy wpadł do domu, wpadł zaraz w niezmierny gniew.
W piekielnym mieszkaniu był piekielny krzyk i harmider.
Ignaś, z wielkim przerażeniem w oczach, siedział na krześle, przywiązany do jego grzbietu postronkiem używanym do suszenia bielizny. Stróż pilnował drzwi. Gospodyni wołała wniebogłosy, że pan Raczek ukrył u siebie mordercę, który miał ją w nocy zarżnąć kuchennym nożem. „Indycze jajo” bulgotało indyczą modą przeraźliwe historie;


Strony: