Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

robota.
Lepajłło zmieniał wtedy oczy w dwa sztylety i przebijał nimi serce pana Raczka; podnosił w górę obie potężne ręce, przez co dawał mu jasno do poznania, że w tej chwili nędzne, uśmiechnięte jego życie niewarte jest główki zardzewiałej szpilki lub spalonej zapałki, gdyż jednym uderzeniem tych sękatych rąk urządzi panu Raczkowi pogrzeb najostatniejszej klasy, o czym w gazecie będzie jednowierszowa wzmianka. Następny ruch prawej ręki, w stronę ogromnego kałamarza, oznajmiał już nieco dokładniej wybór narzędzia śmierci i mieścił w sobie zapowiedź, że śmierć pana Raczka będzie czarna jak redakcyjny atrament. Na te wszystkie straszliwości odpowiadał pogodny mędrzec bardzo zmęczonym, lecz rozbrajającym uśmiechem, pozdrawiał mruczącego niedźwiedzia gestem Cezarów i spokojny, że niedźwiedź dokończy za niego żmudnej pracy, odchodził w nocny mrok i ciszę. Mącił ją, ale już na schodach, daleki grzmot w tym sensie:
— Całe szczęście, że jest ślisko! Może pan sobie wybije parę zębów…
Wojna tych dwóch nienawistnych potęg miała podłoże głębokie: oto zawodowy pesymista, autor


Strony: