Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

Raczek — To strasznie zdolny chłopak, ja go będę posyłał do szkoły.
— Do szkoły? Ale za co?
— Będę oszczędzał… Nie będę jeździł tramwajem, nie będę palił papierosów…
— Hal To pańska sprawa — rzekł redaktor. — Pan Lepajłło miał słuszność, kiedy mówił o panu… A ja chciałbym panu pomóc… Prawdę mówiąc: czynię to raczej ze strachu przed Lepajłłą, a nie w tym celu, aby mi pan dziękował, więc niech pan tego zaniechał. I niech mi pan powie: czy pięćdziesiąt złotych podwyżki wystarczy?
— O Boże! — jęknął Raczek z wielkiego szczęścia.
Chciał śpiewać z nieludzkiej radości wyszedłszy z gabinetu redaktora, zaniechał tego jednak, gdyż ulubiona aria: „Jako od wichrów krzew połamany…” — nie była odpowiednia na chwile radosne i szczęśliwe.
— Ach, ten Lepajłło, ten Lepajłło! — gadał w głos do siebie. — Kryształ, nie człowiek! Dajże mu, Panie Boże, zdrowie! To jest przyjaciel, to jest kolega…
— Co pan mówi? — zapytał sekretarz redakcji.
— Mówię, drogi panie, że najlepszym człowiekiem na świecie jest Michał


Strony: