Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

To prześmieszny człowiek i bardzo zacny człowiek. On pana bardzo kocha…
Wielki głaz dawno już spadł z udręczonego serca Raczka.
Słów redaktora słuchał z zachwytem, a zjawa Lepajłły stanęła przed jego oczyma w promienistej aureoli.
— Słyszałem, że się wciąż kłócicie — mówił redaktor — tymczasem widzę, że rzecz wygląda zgoła inaczej.
— Takie sobie wesołe igraszki — bąknął Raczek.
— Czy pan go prosił o wstawiennictwo?
— Nigdy w życiu! — zawołał Raczek z wielką mocą.
— I ja tak sądziłem. Pan Lepajłło chciał mnie zarżnąć z własnej inicjatywy — śmiał się redaktor. — Ale co ja z panem zrobię? Jakże pan nakarmi tego małego chłopaka, czym go pan odzieje? Znam tę historię ze szczegółami i trudno mi ganić pana za dobre serce, stary szaleńcze. Czasy są jednakże ciężkie, panie Raczek…
— Pan Bóg łaskaw — wygłosił Raczek z lękliwym uśmiechem.
— Co ja zrobię, co ja zrobię? — mówił redaktor, jak gdyby do siebie. — Może by z tego chłopca zrobić gońca albo użyć go do pomocy w drukarni?
— O, nie! — rzekł żywo


Strony: