Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

tylko nie żywi do Ignasia urazy lecz przeciwnie: rad by nawiązać z nim bliższą znajomość. A na znak przychylnej przyjaźni — wiedząc, że Ignaś znajduje się: „w przejściowym, zapewne, przykrym położeniu” — prosi go o przyjęcie swojego ubrania, które, odpowiednio przerobione, może okazać się pożyteczne. List kończył się strasznie poczciwymi słowami i podpisem tak zamaszystym, jakim okrutni królowie podpisywali wyroki śmierci.
Miły uśmiech Raczka zmienił się jednakże w śmiech rozgłośny szaleńca, kiedy z osłony żółtego papieru wydobył podarunek Lepajłły.
— Och! Och! — zakrzyknął.
Był to stary, na stu weselach wysłużony frak, w który mogło się odziać dwóch najmniej nowożeńców. W otchłannej czeluści spodni Ignaś mógł się ukryć cały, jak Achilles8 w namiocie, a za lat pięćdziesiąt, gwałtownie się odżywiając, mógłby skorzystać z ich połowy.
— Zwariował jaśnie oświecony Lepajłło z tym jaśnie wyświeconym frakiem! — cieszył się Raczek.
Na jego radość spadł po chwili krwawy sęp.
— Woźny z redakcji do pana! — zagrzmiała ze słusznym już


Strony: