Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

gdyby był pomyślał o dniach głodu, o czarnej przyszłości i o kryzysie, mógłby był gromadzić przez wieki niezmierny zapas świetnego pokarmu, przechować go w olbrzymich chłodniach i śmiałby się dzisiaj z głodu i z nędzy. Teraz miałby obierzyny w niezmiernej ilości, piramidy obierzyn, góry smacznych łupin, które każdy mógłby sobie brać i jeść do woli.
Teraz pan rozumie, dlaczego mi wstyd za lekkomyślność człowieka. Czego pan na mnie tak patrzy?
Raczek zapytał o to słusznie, gdyż Lepajłło wygramolił się spod straszliwej góry łupin kartoflanych i miał w oczach krwawe zdumienie.
— Dość! — krzyknął uderzywszy pięścią w stół. — Dość, bo nie wytrzymam! Człowieku, dość! I na Boga, niech mi pan powie… Panie Raczek, niech mi pan powie: czy pan udaje tylko wariata, czy pan jest naprawdę pomylony?!
W taki to sposób umarła przyjacielska pogoda tej nocy, co jednak na kartoflanym ekonomiście nie uczyniło wielkiego wrażenia. Kiedy wzburzony Lepajłło trzasnął drzwiami, Raczek począł pracować z niezwykłym pośpiechem i już po dwóch godzinach zdążał ku domowi.
„Czy go tam nie


Strony: