Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

globie ziemskim. Cyfra jest wielka, niezmierna, straszna!
— Ach — mruknął Lepajłło — kartofle!
— Niech pan tak lekceważąco o tym nie mówi. Kartofle, kartofle! Ja cokolwiek głębiej patrzę na tę sprawę i zrobiłem sobie na boku małe obliczenie. Niech pan słucha: kartofle zaczęły robić swoją karierę światową w drugiej połowie siedemnastego wieku, a teraz mamy wiek dwudziesty. Rozumie pan?
— Dawno to zauważyłem, że to wiek dwudziesty. I cóż z tego?
— To z tego, że produkujemy kartofle prawie od dwustu lat. Ileśmy ich wyprodukowali?
— Diabli wiedzą!
— Otóż to: „diabli wiedzą”! Ale rozumny człowiek może obliczyć, że miliardy kilogramów. A teraz pytam pana: gdzie się podziewają od dwustu lat obierzyny z tych miliardów kartofli?
— Hę? — zdumiał Lepajłło. — A na cóż panu ta wiadomość?
— Na co? Zaraz się pan dowie! Otóż twierdzę, że człowiek jest lekkomyślną, najlekkomyślniejszą małpą na świecie. Wyrzucał te obierzyny, gardził nimi, zapełniał nimi śmietniki, bo mu było dobrze, bo miał co jeść i miał za wiele tego jedzenia.
Ale


Strony: