Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

/> Rzekłszy to pan Raczek, bardzo szczęśliwy, wsiąkł w noc podśpiewując sobie w duszy, równie fałszywie śpiewającej jak jej ciałodawca: „Pomian, panie, z Odrowążą, w jedno godło dziś się wiążą…”
— Ha! — krzyknął nagle niezmiernie rad.
Jakiś przechodzień odskoczył, przestraszony, potem smutno i litościwie pokiwał głową, słusznie mniemając, że odrobina litości i współczucia nie zaszkodzi człowiekowi, co głośno i bez powodu na ulicy wykrzyka.
IV

Kiedy wszedł do redakcyjnej sali, pan Lepajłło już tam siedział. Raczek przywitał się uprzejmie, co zostało umyślnie niezauważone. Raczek natomiast zauważył, że nagromadzoną w powietrzu, a promieniejącą z głowy Lepajłły elektrycznością można by łatwo oświetlić któryś z małych krajów europejskich. Na tej głowie powinna widnieć tabliczka z ostrzeżeniem: „Baczność! Wewnątrz wysokie napięcie!” Toteż Raczek miał się na baczności. Usiadł i ostrzył ołówek.
Na widnokręgu sali zahuczał grzmot.
— Panie Naleśnik! — zawołał Lepajłło.
Człowieka tak nazwanego powinni wnieść na patelni, ale


Strony: