Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

przez długą chwilę, pisał list.
— Zaadresuj! — rzekł Raczek.
— Dobrze, proszę pana. Jak to się pisze? „Szanowny Pan”.
— Nigdy! — zaśmiał się wesoło mąż. — „Szanowny Pan” jest na nic! Cha! cha! Pan Lepajłło jest Litwinem, a co drugi Litwin, którego nazwisko kończy się na o i w którym sterczą dwa ł, jest kniaziem. Wal mu: „Jaśnie Oświecony”.
— To pan Lepajłło jest księciem?
— Jest czy nie jest, pisz „Jaśnie Oświecony”. Doskonale!
List zostanie doręczony… A ty jesteś uczciwa kreatura, Ignasiu. Dobrześ zrobił, żeś to napisał, bo pan Lepajłło wart nie tylko dobrego słowa, ale najlepszego. Nie pytam, coś mu tam napisał, bo pewnie dobrze, ucieszysz zacnego człowieka. A teraz gaś światło, przyjacielu, i zamknij za mną drzwi. Aj, aj, byłbym zapomniał! Boisz się myszy?
— Broń Boże!
— To bardzo dobrze, bo tu jest ich kilka, a jedna taka bezwstydna, że biega sobie po łóżku i wywraca, zdaje się, koziołki. Dzisiaj czuć w lokalu kiełbasę, więc będzie wielkie zgromadzenie. Pamiętaj, abyś się nie przestraszył i nie rzucał butami.

Strony: