Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

wesele odbyło się w nastroju trumiennym. Ustawiczna zmiana nastrojów wprowadziła jednak w umysłowość pana Lepajłły niecierpliwe podniecenie i zbytnią pobudliwość. Wybuchał z byle powodu i pryskał kąśliwymi słowami jak fontanna na wietrze. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa na twarzy miał ten .człowiek pogrzeb, a w sercu wesele, gniew bowiem jego, nadęty i bulgocący jak indyk, dość szybko ucichał i układał się w trumnie pogardliwego spokoju. Cichy pan Raczek miał przywilej ustawicznego budzenia go z letargu i wprowadzania w stan nieprzerwanej awantury.
Czasem gruby, czerwony na gębie człowiek syczał przez zęby:
— Nigdy nie, byłem szczęśliwy, ale kiedyś wreszcie roześmieję się i będę tańczył ze szczęścia: kiedy napiszę o panu „pośmiertną wzmiankę”! Będę tańczył, słyszy pan, panie Raczek! Będę tańczył przy pańskiej trumience!
— Oczywiście — radował się pan Alojzy. — Kto opisuje i wesela, i pogrzeby, ten może urządzić wesele nawet na pogrzebie.
Los albo ściślej mówiąc — pan redaktor posadził ich przy pracy w jednym pokoju, twarz w twarz. Oddzieleni byli jedynie


Strony: