Skrzydlaty chłopiec
Autor: Kornel Makuszyński
się stało?
— Nic się nie stało, tylko ja wychodzę do kina, a pan niech nie zapomni zgasić światła wychodząc. Pan sobie zbyt często urządza iluminację. Słyszy pan?
— Słyszę, słyszę! — odkrzyknął Raczek pomyślawszy, ze raczej mógłby nie usłyszeć huczącej armaty niż tego głosu.
Kiedy drzwi trzasnęły, pan Raczek wybuchnął jak petarda.
— Możemy gadać! — cieszył się rozgłośnie. — Smok poszedł do kina. Cha! cha! Pojęcia nie masz, Ignasiu, jaka to dzielna dama. Królowa Amazonek pasłaby u niej gęsi. A gdybyś kiedy ujrzał stworzenie z obliczem tak nakrapianym jak indycze jajo, wiedz o tym, że to jej córka. Teraz jesteśmy wielcy panowie… Wyłaź z kąta, boś nie parasol, abyś tam tkwił bez ustanku… Nie bój się! Tu obok nikt nie mieszka, bo tam jest „salon”. Każdy pies zawyłby na widok tego „salonu”, ale tak się ta nora zowie. Dalej mieszka jedna pani, a dopiero poza jej pokojem, od podwórka, rezyduje władczyni. Aria z „Halki” jej się nie podoba, słyszałeś? Ta kobieta nie ma duszy, a jeśli ma, to taką żelazną jak żelazko do prasowania… Bóg z nią!… Teraz do stołu,
— Nic się nie stało, tylko ja wychodzę do kina, a pan niech nie zapomni zgasić światła wychodząc. Pan sobie zbyt często urządza iluminację. Słyszy pan?
— Słyszę, słyszę! — odkrzyknął Raczek pomyślawszy, ze raczej mógłby nie usłyszeć huczącej armaty niż tego głosu.
Kiedy drzwi trzasnęły, pan Raczek wybuchnął jak petarda.
— Możemy gadać! — cieszył się rozgłośnie. — Smok poszedł do kina. Cha! cha! Pojęcia nie masz, Ignasiu, jaka to dzielna dama. Królowa Amazonek pasłaby u niej gęsi. A gdybyś kiedy ujrzał stworzenie z obliczem tak nakrapianym jak indycze jajo, wiedz o tym, że to jej córka. Teraz jesteśmy wielcy panowie… Wyłaź z kąta, boś nie parasol, abyś tam tkwił bez ustanku… Nie bój się! Tu obok nikt nie mieszka, bo tam jest „salon”. Każdy pies zawyłby na widok tego „salonu”, ale tak się ta nora zowie. Dalej mieszka jedna pani, a dopiero poza jej pokojem, od podwórka, rezyduje władczyni. Aria z „Halki” jej się nie podoba, słyszałeś? Ta kobieta nie ma duszy, a jeśli ma, to taką żelazną jak żelazko do prasowania… Bóg z nią!… Teraz do stołu,
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- 327