Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

powiedziałem. Czy widzisz ten dom, który ma tak odrapaną facjatę, jak gdyby chciał z siebie zdrapać liszaje i opadający tynk? To dom, w którym mieszkam. Pierwsze okno na parterze z prawej strony. Zapamiętasz?
— Oczywiście!
— Więc uważaj: ja wejdę i zbadam teren. Jeżeli wspomniana przeze mnie osoba jest nieobecna lub znajduje się w odległej kuchni, zapalę zapałkę i dam ci znak przez okno. Wtedy ostrożnie, jak można tylko najostrożniej, wślizniesz się do mieszkania, a ja będę już stał przy drzwiach i w milczeniu wskażę ci drogę.
— A jeżeli nie będzie znaku?
— Widzę, że z tobą można iść na bój, bo jesteś przezorny.
Jeżeli znaku nie będzie, musisz czekać i albo doczekamy się sposobnej chwili, albo w ostateczności wciągnę cię przez okno, co jednakże mogłoby zwrócić uwagę rojnej ulicy i zainteresować policjanta. Zresztą to dość wysoko. Przeto, Ignasiu, stań sobie tutaj i czuj duch! Czuj duch! Ja będę chytry jak wąż, a ty bądź Indianinem. Baczność, chwila się zbliżał
Ignaś patrzył rozrzewniony i rozbawiony równocześnie, jak jego najlepszy opiekun skradał się ku


Strony: