Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

pan Alojzy zaczął przemawiać ostrożnym szeptem, często lustrując bystrym spojrzeniem okolicę. Krajobraz jednakże wydawał się spokojny.
— Bo to, uważasz, Ignasiu — pouczał chłopca pan Raczek — sprawa z moim mieszkaniem nie jest całkowicie prosta. Odnajmuję wprawdzie pokój od pewnej pani i płacę najpunktualniej, owa jednak dama zapowiedziała mi swojego czasu, a ja podpisałem jakiś cyrograf, że gdybym kogo kiedykolwiek wprowadził do mojego mieszkania, wtedy ona „wyleje mnie na zbity łeb”. Brutalne to wyrażenie od niej pochodzi, a ja je tylko powtarzam, i to z wielkim niesmakiem.
— Ja nie mogę robić panu przykrości — rzekł żywo Ignaś.
— Dowodzi to wielkiego taktu, mój chłopcze. Dobrze cię wychowali, co mnie niepomiernie cieszy, ale nie o to idzie. Dama może sobie gadać, co się jej żywnie podoba, bo od tego jest damą, a mnie chyba wolno rozporządzać moim pokojem. Nie chcę jednak awantury i nie chcę używać przemocy, obawiam się bowiem, że nawet we dwóch nie moglibyśmy nadążyć potężnej wymowie owej damy. Tu trzeba użyć chytrości! Muszę ci się przyznać, że przez całą drogę o tym tylko


Strony: