Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

nazwisko. Imię też bardzo ładne.
Raczek spojrzał szybko na Ignasia, ze straszliwym podejrzeniem, że chłopiec ośmiela się stroić żarty, ujrzał jednak rozjaśnioną wielkim szczęściem, lecz poważną jego twarz. Westchnął przeto:
— Czemu tego nie słyszy ten krwawy Lepajłło… Nic, nic, mój chłopcze… Mówiłem sam do siebie. Co się zaś tyczy mego nazwiska, nie jest ono może „śliczne”, jak ty powiadasz, ale stare jest i szanowne. Jest w nim coś rzymskiego i dostojnego. Wyobrażam sobie, że z dodatkiem Julius Caius mógł się tak zwać rycerz starożytnych Rzymian… Ale chodźmy, Ignasiu!
Droga w stronę ulicy Ciepłej była długa, Raczek bowiem albo szedł bardzo powoli, wlokąc za sobą ciężkie myśli jak żelazne łańcuchy, albo też przystawał, kiedy tajemne jego plany wymagały nieruchomej rozwagi, albo też wchodził do rozmaitych sklepików, z każdego małe wynosząc zawiniątko. Kiedy zbliżyli się do ulicy tak przytulnie nazwanej, Raczek począł objawiać żywy niepokój. Chociaż trudno było przypuszczać, aby go podsłuchiwał podstępny jakiś szpieg, nasłany przez straszliwego Lepajłłę lub innego wroga,


Strony: