Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

i niedługo trzeba będzie wracać do owego „hotelu” na Starym Mieście. Zima jest dlatego najstraszniejsza. Ale to nic! Teraz, kiedy ma buty, przedłuży swój sezon sypiania na wolności, bo w nogi zawsze najbardziej zimno. Czasem tak mu drętwiały, że nie mógł podnieść się i wtedy płakał. O czapeczkę walczył tak bardzo dlatego, że ją kupił za cenę trzydniowego głodu. Jakże może być gazeciarz bez czapki? Ale ma i czapkę, i buty, i jest taki szczęśliwy jak nikt na świecie. Nic mu bieda nie zrobi, bo się jej wcale nie boi. Przetrzyma najgorsze, a może kiedyś dostanie posadę gońca albo zostanie chłopcem w sklepie. Czytał przecież w gazecie, że jeden amerykański milioner taką samą jak on cierpiał biedę, potem sprzedawał zapałki, potem gazety, a teraz jest potężnym człowiekiem.
Ignaś uśmiechnął się ślicznym, dziecięcym uśmiechem do swego marzenia, a pan Raczek rozmyślał i mówił do swojego serca:
— Nie ma większej zbrodni na świecie niż niedola dziecka. Cóż zawinił ten chłopczyna, co ma jasną duszę i jasne oczy, że go kąsa chłód, a głód zabija? I jakże ja mogę na to patrzeć, stary sybaryta,


Strony: