Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

później, do cna wymęczona pracą na życie i na jego wychowanie. Nikt nie był dla mego lepszy na świecie, niźli była matka. Teraz to pan Raczek jest taki dobry. Matkę zabiła gruźlica wezwawszy do pomocy głód i nędzę, bo mimo wysiłków zarabiała mało i musiała żywić jeszcze własną matkę, babkę Ignasia. Uczyła go sama i posyłała do szkoły. Uczył się pilnie, bo chciał nauczyć się jak najwięcej. Kiedy matka umarła, podawano go sobie z rąk do rąk; krewni matki, bo ojciec krewnych nie miał, karmili go — każdy przez czas krótki — potem jeden odsyłał go drugiemu. Przez czas niejaki mieszkał we Lwowie, potem w małym miasteczku podgórskim, gdzie wydobywają naftę. Z nauką było coraz gorzej: uczył się dorywczo, nigdy jednak nie miał potrzebnych książek. W ten sposób wałęsał się niemal przez trzy lata. W ubiegłym roku oświadczył mu krewny matki, że on sam i jego dzieci nie mają co jeść i że nie może go chować dłużej w ciasnym domu. Dano mu trochę pieniędzy i list do jednego pana w Warszawie, który kiedyś obiecał jego matce, że mu nie da zginąć. Przybył z tym listem do Warszawy równo w dwa tygodnie po śmierci


Strony: