Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

Nie! — mruknął wreszcie Raczek. — Miara musi być ścisłą. Czym by tu zmierzyć? Aha! Mam…
Podszedł do zawalonego papierami stołu Lepajłły i wziął jeden arkusz zapisany drobnym pismem, uśmiechnął się jednak z zadowoleniem spostrzegłszy, że odwrotna strona była czysta. Ułożył papier na podłodze, kazał na nim stanąć Ignasiowi prawą nogą, potem przyklęknąwszy — obrysował ją ołówkiem.
— Szewcy znają ten przemyślny sposób! — zawołał wesoło.
— Siedź tu, miły chłopcze, i pożeraj te śliwkowe delikatesy. Ja wrócę za chwilę.
Chłopiec siedział w mroku i rozmyślał, czujny na każdy szelest i trzask na schodach. Postanowił sobie, że ucieknie, jeśli zjawi się ktoś inny, a nie ten pan, najdziwniejszy, jakiego widział w życiu, i zapewne najlepszy wśród wszystkich ludzi na świecie. Przymknął oczy z uśmiechem, radośnie wzruszony tą dziwną przygodą. W pokoju było ciepło i spokojnie, i dobrze, och, jak bardzo dobrze! Wielkie to jakieś i nieznane szczęście móc tak sobie siedzieć w cieple, a pod bosymi nogami nie czuć jadowitego błota ani wilgoci deszczu. Na schodach jest tak


Strony: