Skrzydlaty chłopiec
Autor: Kornel Makuszyński
abyś ty, chłopcze, ginął, kiedy ja opływam w dostatki… Nie znaczy to, abym był bardzo bogaty, ale jakoś mi się wiedzie… Mam mieszkanie, mam co jeść… Ach, ty zakuty łbie! — krzyknął nagle. — Chłopcze, uspokój się, to nie do ciebie było powiedziane. To do mnie, bo to ja jestem zakuty łeb…
To mówiąc, wydobył z kieszeni przetłuszczone zawiniątko i podał chłopcu,
— Masz, jedz, boś pewnie głodny… To wyborny placek ze śliwkami… Co ci jest, dziecko kochane?… Czy ci nie wstyd? Bierz placek, bo go cisnę pod tramwaj… Ależ, chłopcze, spokojnie, spokojnie… Nigdy nie trzeba się wzruszać…
Pan Raczek spostrzegł, że chłopcu zaszkliły się oczy. Czuła, drżąca dusza dziecka zatrzepotała skrzydłami jak motyl. W biedniutkie, chłopięce serce napłynęła jakaś ciepła słodycz i wezbrała w zdziwionych, jasnych, czystych oczach. Pan Alojzy był wielkim zdobywcą ludzi, nawet tak nadmiernie rozrosłych jak Lepajłło, więc mu było łatwo objąć uśmiechem i rzewnością głosu to dziecko, zziębnięte na ciele i strasznie zziębnięte na duszy, bo bardzo, bardzo pewnie samotne.
Ignaś jakby oczarowany
To mówiąc, wydobył z kieszeni przetłuszczone zawiniątko i podał chłopcu,
— Masz, jedz, boś pewnie głodny… To wyborny placek ze śliwkami… Co ci jest, dziecko kochane?… Czy ci nie wstyd? Bierz placek, bo go cisnę pod tramwaj… Ależ, chłopcze, spokojnie, spokojnie… Nigdy nie trzeba się wzruszać…
Pan Raczek spostrzegł, że chłopcu zaszkliły się oczy. Czuła, drżąca dusza dziecka zatrzepotała skrzydłami jak motyl. W biedniutkie, chłopięce serce napłynęła jakaś ciepła słodycz i wezbrała w zdziwionych, jasnych, czystych oczach. Pan Alojzy był wielkim zdobywcą ludzi, nawet tak nadmiernie rozrosłych jak Lepajłło, więc mu było łatwo objąć uśmiechem i rzewnością głosu to dziecko, zziębnięte na ciele i strasznie zziębnięte na duszy, bo bardzo, bardzo pewnie samotne.
Ignaś jakby oczarowany
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- 327