Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

czasu, panie chudy! — odpowiedział chłopiec.
— Ważna sprawa… — mówił szybko stary człowiek, wciąż się uśmiechając, jak gdyby bał się, że spłoszy to półdzikie stworzenie. — Bardzo ważna sprawa… Nie bój się!
— Ja się nie boję — odrzekł chłopiec zdziwiony — ale stracę czas.
— Zwrócę ci stracony zarobek… Ale chcę z tobą pomówić.
Bystre oczy chłopca zbadały szybko pana Raczka i jego rozsądną obietnicę: jakkolwiek ten dziwny człowiek wyglądał, można było jednak mieć niejaką pewność, że będzie w możności pokrycia finansowych strat miłego oberwańca w przypuszczalnej wysokości dwudziestu, do trzydziestu groszy.
— Mogę zaryzykować! — rzekł chłopiec z powagą. — Ale czy pan potem nie zwieje?
— Nie, moje dziecko — złożył przyrzeczenie Raczek i podpisał uśmiechem. — Pójdź ze mną na chwilę do redakcji.
Chłopiec odskoczył, jakby ujrzał grzechotnika.
— Na górę? — zapytał. — Tam nie pójdę!
Ku jego największemu zdumieniu chudy pan począł śmiać się w wysokiej tonacji i rzekł:
— Czy boisz się tego pana,


Strony: