Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

ducha podparł mur domu i niedbałym spojrzeniem spozierał na życie wielkiej ulicy. Był to chłopak ładny, niezbyt wyrośnięty, jasnowłosy i jasnooki. Nędza zwisała z niego łachmaniasta i jedyną ozdobą tej wymizerowanej osoby była czapeczka, niezbyt jeszcze zniszczona, wielki — widać — skarb owego chłopczyny, jeśli z rana tak o niego walczył krzykliwie, zjednoczonych na tę chwilę Greków, a swoich zwykle skłóconych kompanów wołając na pomoc. Twarzyczkę miał inteligentną, oczy bystre i mądre doświadczoną mądrością ulicy. Raczek patrzył na niego z żywym i serdecznym zajęciem. „Jego” chłopak, równocześnie pogromca Lepajłły, wart był — z pobieżnego przeglądu sądząc — tej sympatii, którą dobry pan Raczek już w sobie wypiastował.
Błądząc spojrzeniem chłopiec dostrzegł wreszcie miły i serdeczny uśmiech na dziwacznej, capią bródką ozdobionej twarzy. Nie przypuszczając, że to ktoś pod jego adresem posyła tę ciepłą życzliwość, odwrócił głowę szukając właściwego odbiorcy. Nikogo nie było w tej stronie. Chudy pan wyglądał wprawdzie nieco cudacznie i niezwykle, nie sprawiał jednak wrażenia


Strony: