Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

precyzją szybkostrzelnej armaty.
— Cha! Cha! — zaśmiał się na schodach brodaty szatan — Alojzy Raczek.
Będąc jednak człowiekiem przezornym, co mądrą przezornością wspiera swoją odwagę, wielkich tym postępowaniem naśladując wojowników, nie wyszedł z bramy domu wprost na ulicę. Słusznie mógł mniemać, że opanowany żądzą krwi Lepajłło rzuci z okna na jego głowę jakiś przedmiot niezwykle ciężki: wazon z kwiatami, kufer lub żelazko do prasowania. Przemknął przeto chyłkiem pod ścianą domu i dopiero z bezpiecznej odległości odważył się zwrócić pogodne oblicze w stronę śmierci. Ależ tak! Lepajłło stał zaczajony za firanką okna, a w ręku dzierżył ogromny kubeł z wodą.
— Niech pan ją wypije, panie Lepajłło! — zawołał Raczek z piskliwym śmiechem.
Wróg zdumiał się, potem cofnął się we wstydzie w mrok swojej jaskini.
Raczek, wesoły jak szczygieł — chociaż niezbyt do tego miłego ptaszka był podobny — szedł podrygującym krokiem.
Czasem przystawał i wytryskał cichutkim śmiechem jak fontanna perlistym szmerem, ile razy przypomniał sobie i wyobraził z lubością


Strony: