Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

przekonaniem. — A teraz niech pan gada. Ja będę spokojny, ja będę nawet bardzo spokojny. Ja po dzisiejszej nocy sam temu się dziwię, ale będę spokojny…
— Przecie pan sam się zaofiarował — rzekł Raczek z nieudanym zdziwieniem. — Pan sam chciał zostać przy tym śpiącym nieszczęśniku.
— A co miałem zrobić? — krzyknął Lepajłło. — Czy miałem pozwolić, aby rano biednego chłopczynę skrzywdzono za to, że spał na redakcyjnym stole?
— Ależ ja byłbym chętnie pozostał…
— Pan? Pan byłby zemdlał siedem razy ze zmęczenia i rano znaleźliby pana na drugim stole, bo kosz na papiery jest za mały nawet dla pana. Zresztą zrobiłem, co mi się podobało, ale pomysłu z tym chłopaczkiem do końca życia panu nie przebaczę. To ładny ananas, ten pański wychowanek!
— Jaki znów wychowanek? Co pan wymyślił!
— Dobrze wymyśliłem… I to tylko panu powiem, że jeżeli pan co znajdzie, z całą pewnością można to posłać na wystawę. Z pana jest ziółko, nie daj Panie Boże! Pan mnie urządził! Raczek słuchał ze zdumieniem.
— Niechże pan powie — rzekł zatroskany.


Strony: