Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

jednakże, przywykła do lwich ryków, nie zwracając na nie uwagi, już siedziała na chudych kolanach rozanielonego pana Raczka, z wielkim podziwem przypatrując się jego capiej brodzie. Lepajłło zaniemówił, a Raczek rzekł dobrotliwie:
— Dziecko ma zawsze więcej rozumu niż stary koń.
— Zawsze! — potwierdziła Danusia, nie wiedząc, co czyni.
Lepajłło rozejrzał się krwawym wzrokiem, jakby szukając czegoś ciężkiego, co by zastąpiło kosę śmierci. Przez chwilę zatrzymał spojrzenie nawet na szeroko rozrosłej szafie, która zdawała się mieć odpowiednie warunki do wyprawienia miłego pana Raczka do jego ojców, starych — dziś już w niebie mieszkających — Raczków. Pan Raczek jednak uśmiechał się tylko, rozrzewniony szczebiotliwą gadaniną ślicznego dziecka, któremu z całego serca ofiarował swoją brodę do wesołych igraszek i najwyraźniej pokpiwał sobie z morderczych spojrzeń Lepajłły, taką cudowną mając przed sobą tarczę. Dopiero niewiasta służebna, wielkim przywołana krzykiem, zdołała wydobyć ją z ramion Raczka i Danusię wyprowadzono do przyległego pokoju. Pan Raczek został bezbronny, twarzą w


Strony: