Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

z nim uczynił Lepajłło? Dobre to chłopisko, ten Lepajłło — myślał — tylko raptus i paliwoda. Serce ma lepsze od gęby, bo gębę ma paskudną”.
Postanowił zajść do Lepajłły, który mieszkał ze swoją owdowiałą córką, cichą kobieciną, i z jej dzieckiem, pięcioletnią dziewczynką, Danusią. Nie było właściwie powodu do tych nagłych odwiedzin. Raczek sądził jednak, że wplątawszy poczciwego Litwina w tę nocną awanturę z małym, biednym oberwańcem, powinien przejąć teraz ten nieszczęsny depozyt z rąk tymczasowego opiekuna. Być może, że Lepajłło nie wie w tej chwili, co począć z chłopakiem, którego on znalazł, trzeba będzie przeto odebrać niedźwiedziowi to mizerne ludzkie chuchro, nakarmić, czymś obdarować i oddać ulicy, skąd przyszło i gdzie zapewne mieszka.
Spoza drzwi mieszkania Lepajłły słychać było dzikie okrzyki pomieszane z dziecięcym piskiem. Raczek począł nasłuchiwać.
„Czy ten człowiek morduje dziecko?” — pomyślał ze strachem.
Dopiero jasny i cienki śmiech dziewczynki oznajmił jego słusznemu przerażeniu, że krwawy Litwin zabawia swoją wnuczkę. Sądząc z


Strony: