Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

/> Przy ścianie, na gołych deskach, spał niespokojnym snem chłopczyna może czternastoletni. Nogi miał bose, a jedną — zapewne zranioną — owinął gałgankiem. Zwinięta piąstka zastępowała poduszkę. Blady był i wymizerowany. Z jasnej głowy zsunęła się czapeczka i leżała obok. Chłopak drżał z zimna i wzdychał przez sen.
Pan Raczek patrzył na niego wzrokiem przelękłym tak długo, aż zgasła zapałka.
— Boże miłosierny! — powtórzył Raczek w ciemności; pochylił się, ostrożnie ujął w ramiona śpiącego chłopaka i zaczął schodzić do redakcji. Chłopiec nie obudził się. Raczek łokciem nacisnął klamkę drzwi, otworzył je nogą i wszedł do pokoju, w którym Lepajłło właśnie wdziewał płaszcz.
— Panie Michale — szeptał — drogi panie Michale, niech mi pan pomoże!
Lepajłło już chciał ryknąć, lecz zaniemówił w niepomiernym zdumieniu, wziął chłopca w swoje potężne ramiona i wzrokiem zapytywał, co to wszystko oznacza?
— Spał, biedaczyna, na schodach… — mówił Raczek zdyszanym, zmęczonym szeptem. — Jak pies… Przecie nie można go tam zostawić… Nieszczęśliwe


Strony: