Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

wrzasnął Lepajłło. — Dosyć, bo pana zamorduję! Pan zna się na astronomii? Boże miły! Wie pan, co ja panu powiem? Powiem panu tak, że pan z krzesła zleci. Licho wie, ile pan ma lat, bo wygląda pan na sto dwadzieścia — i co z tego? Żeby pan nawet przez tysiąc lat patrzył na gwiazdy, będzie pan taki sam mądry jak przy narodzeniu. On się zna na astronomii, bo patrzy w niebo? Cha! cha! Wół zjada trawę przez dwadzieścia lat, a czy wół zna się na botanice? Czy szewc, który łata buty filozofa, zna się na filozofii? Czy krowa, która umoczyła ogon w farbie i smaruje nim płótno, jest Apellesem5? Czy bocian, który zjada żaby…
— Przestań pani — rzekł Raczek cicho, lecz dobitnie, wytrzymawszy bowiem szewca, wołu i krowę, nie mógł już wytrzymać bociana. — Rozmowa z panem jest całkiem zbędna. Nie życzę sobie znajomości z szanownym panem… I uprzedzam pana, że jeśli mnie pan przestanie poznawać na ulicy, sprawi mi pan prawdziwą przyjemność. A teraz proszę mi nie przeszkadzać w pracy!
Tyle było wspaniałej godności i tyle drżącej ze wzruszenia potęgi w tym przemówieniu, że awanturniczy Litwin zamilkł ze


Strony: