Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

wszechświata, żyjemy raczej bliżej jego końca aniżeli początku…” — Rozumie pan? „Bliżej końca niż początku!” Kilkaset bilionów lat to przecie nie tak wiele…
Wtem drgnął Alojzy Raczek i kilkaset bilionów lat drgnęło razem z nim w nagłym przestrachu; to straszliwy Lepajłło wyrżnął potężną dłonią w ginący wszechświat, a równocześnie w stół, rycząc jak kosmiczny wicher:
— Czy pan nie ma większego zmartwienia? Co pana obchodzi kilkaset bilionów lat? Kto może wytrzymać z takim wariatem jak pan? Patrzcie ludzie! Słońce traci na wadze, a ten mentecaptus stracił rozum. I niechże pan sam powie: czy można z panem gadać po ludzku?
— Można — odrzekł Alojzy Raczek z wzniosłym spokojem. — Na to jednak trzeba mieć szeroki pogląd na sprawy wieczyste i nie tłuc pięścią w stół. Myślałem, że pana rzecz tak niesłychana zainteresuje i że pan pomyśli o sobie usłyszawszy, że i wszechświat czeka zagłada. Przepraszam, że się pomyliłem… Trudno ze ślepym gadać o kolorach, a z niedźwiedziem o astronomii. Jest to nauka zbyt wzniosła, a że ja ją i kocham, i rozumiem…
— Dosyć! —


Strony: