Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

chociaż powinienem mieć litość dla ludzi upośledzonych na umyśle, nienawidzę pana i gardzę panem!
W odpowiedzi na to mordercze przemówienie, pan Raczek uśmiechnął się promieniście, co doprowadziło pana Lepajłłę do furii i do tak potężnego trzaśnięcia drzwiami, że cały dom wrzasnął w nagłej trwodze.
Wobec tak rozbieżnego sądu o świecie j, o ludziach, rozmawiali ze sobą dość rzadko, ale taka rozmowa przypominała dziwaczną zabawę: pan Lepajłło ciskał w pana Raczka słowa czerwone, ociekające krwią jak ochłapy mięsa, a dobry pan Raczek odrzucał w stronę pana Lepajłły słowa niebieskie jak niezapominajki. Zresztą jagnię nie chciało drażnić litewskiego lwa, a lew uważał rozmowę z jagnięciem za sprawę poniżej swej godności. Czasem jednak obydwóch wrogów nużyło czarne milczenie, pracowali bowiem w tych samych godzinach nocnych, sennych i sprzyjających rozmowom.
Właśnie siedzą obaj naprzeciwko siebie, twarzą w twarz. Pan Lepajłło pali krótką fajkę i chociaż ukończył swoje kwieciste pisanie, nie odchodzi. Dawno już spostrzeżono, że mrukliwy grubas, jak gdyby własnego szukał nieszczęścia,


Strony: