Skrzydlaty chłopiec

Autor: Kornel Makuszyński

I

Pan Alojzy Raczek nie zaznał zbyt wiele szczęścia w życiu, życie bowiem jak gdyby się zawzięło na pana Alojzego Raczka. Widząc pogodę w jasnych, bladoniebieskich, jak gdyby wypłowiałych na słońcu jego oczach i widząc dobrotliwy uśmiech na jego obliczu, drobnym i jak gdyby zmiętym — postanowiło zagasić ten uśmiech i, zdmuchnąć ze spojrzenia pogodę. Pan Alojzy Raczek bronił jednakże skarbów swojego ducha z bohaterskim, nieustępliwym uporem Leonidasa1. Jasności spojrzenia używał jak słonecznego grotu, a pogodą serca zasłaniał się jak tarczą przeciwko całemu zastępowi nieszczęść, zgryzot i udręczeń; przeto życie — srogi nauczy ciel — nie mogło nauczyć powagi tego niesfornego ucznia, przyjmującego z radosnym uśmiechem chłosty i kary. Mało było nadziei, żeby pana Alojzego Raczka można było kiedyś wprowadzić na bity, prosty i utarty gościniec rozsądku, młodzieniec ten bowiem miał już lat przeszło sześćdziesiąt; wiek ten, wcale już srebrny, miała jedynie jego capią, rzadka bródka, na którą radosna pogoda jego ducha nie miała wpływu i nie ochroniła jej przed siwizną. Natomiast bladoniebieskie


Strony: