Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

Przeto słuchaj: gdyby kto dał oczy ojcu twojemu i najstraszliwszej za to zażądał zapłaty, czy nie okazałbyś trwogi?
- Nigdy, przenigdy!
- Taką czujesz moc ducha?
- Bóg widzi!
Woda zabulgotała w czeluści i dudniące słowa musiały w niej zatonąć, bo przez chwilę trwało milczenie, jakby drżące od zimnej wilgoci. Wnet potem głos zaczął piąć się ku górze i znów się na świat wydostał.
- Czy mnie słyszysz, człowieku?
- Słyszę ciebie!
- Musiałem spojrzeć w wodną głębię, aby dojrzeć to, co się ma stać. Widzę zielonymi oczyma to, co nadchodzi. Natęż słuch, natęż słuch! Jam jest studnia mądrości, jam jest woda ożywcza. Tedy ci mówię: jeśli okażesz męstwo i roztropność, ożyją oczy, które umarły.
- Co mam czynić? Powiedz mi, co mam czynić?
- Bądź mocny!
- Jestem mocny…
- Miej nadzieję!
- Będę ją miał…
- Nie pozwól, aby serce twoje struchlało i aby się ulękła twoja dusza!
- A gdybym się zatrwożył?
- Wtedy wszystko przepadnie!
- O, ty, który żyjesz sto tysięcy lat! Co mam uczynić? Jestem gotów


Strony: