Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

lada podmuch zgasi wobec słońca. Jestem ja wśród pokornych najpokorniejszy; nie ogarnę straszliwej potęgi nieba, przeto wśród krociów wybrałem gwiazdę jedną i całe życie poświęciłem, aby wyśledzić jej drogi.
Cóż z tego, że je poznasz, ojcze?
Wielka to jest rzecz, dziecko moje. Zbadawszy drogę jednej gwiazdy, zdobędę ułamek, okruszynę, źdźbło jedno niezmiernej tajemnicy. Człowiek po to żyje, aby przez męki choćby najsroższe, choćby mu krew zalewała mózg i choćby w nim serce usychało z rozpaczy, zdążał do jej poznania. Pojmiesz to nie dzisiaj jeszcze, ani jutro. Straszne to są sprawy. O tym wiedz tylko, że jeszcze mi czasu niedługiego potrzeba, abym dokonał tego dzieła, którem zamierzył. Pod wielką ci powiem tajemnicą - zaczął mówić szeptem - że ziemia, która się płaską wydaje, nie jest płaska, lecz okrągła. Ja to już wiem, lecz nikt na świecie mi nie wierzy. Muszę szukać dowodów. Już widzę brzask prawdy… Może lat kilka, a może godzin niewiele od niej mnie oddziela… O, dziecko! O tych niewiele godzin błagam Boga i o nic więcej. Już jestem blisko, już wiem wiele, lecz serce we mnie zamiera


Strony: