Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

mną: „Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie!”
Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie!
…I mateńce mojej najdroższej!
…I mateńce mojej najdroższej!
…A światłość wiekuista niechaj im świeci!
…A światłość wiekuista… Ojcze, ojcze!
Co, mój synu?
Patrz, patrz, róże spadają na nas z pułapu!
To nie na nas, to na ciebie, to tylko na ciebie, dziecko przeczyste! - rzekł Witalis.
Rozdział czwarty
w którym umarły oczy mędrca, a studnia ludzkim przemawia głosem

Janek miał już lat czternaście. Kształcony przez mędrca, wiedział wiele i myśl miał bystrą. Prócz Witalisa uczył go las, wiatry i wody; las go nauczał, że mierzyć należy w górę, wichr go nauczał pędu i siły, wody srebrzyste nauczały go, że duch jego powinien być czysty, jak gdyby odbijał w sobie niebo.
Kiedy pojął, co dla niego uczynił ten siwy, samotny człowiek, ten biedaczyna pokorny i wspaniały, co czasem nie miał dla siebie okruszyny chleba, a jego wykarmił i wychował, czuł w duszy rzewność niezmierną. Kochał go tedy ponad wszystko w świecie. Patrzył w jego


Strony: