Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

bardzo.
- Powtórz to raz jeszcze!
- Żal mi was było, panie!
- I ty mnie szukałeś?
- Długo was szukałem.
- I nie boisz się śmierci?
- Nie, panie, bo któż mi ją zada?
- Ja! - ryknął potwór.
Janek roześmiał się głośno.
Tego to ja się nie boję. Chcecie mnie, panie, tylko nastraszyć, a ja wiem, że jesteście dobrzy i nieszczęśliwi.
- Skąd wiesz o tym?
- Ojciec mi mówił, kiedy słyszał, jakeście płakali.
- Czy masz matkę?
- Nie mam, panie. Moja matka umarła już dawno.
- Czy możesz przysiąc na pamięć matki, że sam mnie szukałeś i że się mnie nie lękasz?
- Już wam to powiedziałem, a jeśli trzeba, przysięgam na pamięć matki, że sam was szukałem i że się was nie lękam.
- O Panie miłosierny! - jęknął potwór.
Zgasły w jego oczach płomienie, a zamiast nich wielkie pociekły łzy. Widmo skurczyło się nagle i zmalało.
- Co czynicie, dobry panie! - zakrzyknął Janek zdumiony, bo dziwny człowiek nagle rzucił się na kolana przed chłopcem i wyciągnął ku niemu drżące ręce.
- Klękam przed


Strony: