Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

sam, kiedy piastunka odchodziła do wioski, a mały żarłok rozpoczynał swoje szaleństwa, mędrzec wpadał w rozpacz i nie wiedząc, jak go uspokoić, chwytał najgrubszą księgę i odczytywał mu kilka rozdziałów w greckim języku o filozofii. Wywoływało to małe trzęsienie ziemi i protesty, co mędrca wielkim napełniało zdumieniem, nie mógł bowiem pojąć, jak się to dziać może, że na młode umysły mocne uderzenie w rozsądnie wybraną część ciała może mieć wpływ większy, niż filozofia.
Tak szczęśliwie minęło lat kilka. Piastunka, rozkochana w chłopaku, powróciła do swojej chaty, Witalis czynił swoje wyprawy na gwiazdy, a jedynym towarzyszem Janka stał się Huragan. Zaprzysięgli sobie wieczystą przyjaźń przy pierwszym spotkaniu. Stare, poczciwe konisko oznajmiło ją trzykrotnym wzniesieniem ogon? do granic możliwości, czym bardzo rozczulony Janek oświadczył, że piękniejszego rumaka nie widział w swoim życiu, co było komplementem wątpliwej wartości, gdyż Huragan był jedynym przedstawicielem końskiego gatunku, jakiego chłopiec kiedykolwiek oglądał. Huragan jednak zważał na treść, nie dbał zaś o subtelności


Strony: