Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

Przez lata całe wypatrywał na nim śladu życia i żyjących istot. Znał drogi planet i wszystkie cudy Drogi Mlecznej oglądał z pokornym zachwytem. Natężał myśl aż do bólu, aby się przekonać, czy potężne te i straszliwe światy, choć jak złote ziarenka piasku wydające się ludzkim oczom, latają moc w sobie tajemną, a tak niezmierną, że mogą wpłynąć na losy człowieka, co się na Ziemi rodzi i umiera.
Od wielu, wielu lat szukał rozwiązania jakiejś wielkiej tajemnicy. Trudzili się tym wszyscy mędrcy świata, a on, wśród nich naJbardziej wytrwały, przysiągł sobie, że choćby miał zginąć z utrudzenia, jednak zdoła ją wydrzeć niebu. Zapisywał grube księgi i szukał, i szukał. Żywił się byle czym, z tego żyjąc przeważnie, co mu przynosili ludzie, których leczył i którym przedziwne przyrządzał lekarstwa. Sława jego i wieść o nim krążyła szeroko i daleko, lecz on o tym nie wiedział. W nocy wałęsał się po niebie, a we dnie wśród nieszczęśliwych; sypiał krótko na twardym tapczanie, jakby się obawiał, że marnuje na sen bezcenny czas. Samotny wśród ruin, nie znał żadnej trwogi. Czasem tylko, kiedy podczas


Strony: