Przyjaciel wesołego diabła

Autor: Kornel Makuszyński

wielkimi łzami w oczach. - Gdybym był królem, uczyniłbym to samo.
Rozdział trzeci
w którym Huragan żegna świat, a Janek zwalnia z pokuty płaczącego ducha

Mędrzec ów dobrotliwy, który serce miał równie wielkie, jak rozum wspaniały, zwał się Witalis. Zwiedził świat i wszędzie poznawał ludzkie obyczaje; znał języki wielu ludów i widział wszystko, co godne było ujrzenia. Kształcony w słynnych uczelniach, kiedy już tysiące przewertował ksiąg, nie zabiegał o zaszczyty i fawory, lecz wiedzę swoją niezmierną postanowił oddać ludziom nieszczęśliwym. Zamiast, jak to inni mędrcy czynili, zamknąć się wraz ze swą chwałą w bogatej pracowni, on jak dobry apostoł i jak pełen słodyczy nauczyciel wędrował wśród ludzi biednych. Tą drogą chodził, przez wszystkich zapomnianą, którą wlecze się na poranionych nogach nędza ludzka, którą w stronę wilgotnego grobu zmierza głód i cierpienie, ból i zgryzota. Jeśli zaszedł do wielkiego miasta, nie szedł na dwór królewski czy książęcy; lecz nieodmiennie zmierzał szybko w zaropiałe, błotniste i zadżumione zaułki, w te straszne ulice, które mrocznymi


Strony: