Po mlecznej drodze
Autor: Kornel Makuszyński
stół i krzyknął bez najmniejszej ku temu przyczyny:
— Cholera, nie kobieta!
Spojrzał w moją stronę badając, czy sprawił na mnie wrażenie obłąkane, ponieważ jednak uśmiechnąłem się, blado, dodał impertynencko:
— I ty także!
I poszedł spać.
VI.
Właściwie nie mogłem spać długo tej nocy, bo mimo tego, że mi wcale nie było do śmiechu, nie mogłem się. od niego powstrzymać, Szczygieł bowiem tej nocy był nieporównany; nie wiem, co mu się. tam stało, lecz postanowił udawać nieszczęśliwego, pewnie z miłości, bo . innego powodu nie było. Wiedział, że nie śpię, bo od czasu do czasu zapalałem papierosa, wobec tego urządził ten szympans całe przedstawienie, bo najprzód zaczął dziwnie smutno wzdychać i przewracał się na łożu, jakby był na torturach, kiedy mnie to zaś nie bardzo wzruszyło, począł jęczeć i to tak smętnie, jak gdyby mu ktoś w sercu wiercił czemś tępem. Przyłożyłem twarz do poduszki, aby się nie roześmiać, bo by mi tego nie darował, przypuszczałem zaś, że to jest jakaś straszliwa męka serdeczna z racji pani Zasielskiej, na którą Szczygieł
— Cholera, nie kobieta!
Spojrzał w moją stronę badając, czy sprawił na mnie wrażenie obłąkane, ponieważ jednak uśmiechnąłem się, blado, dodał impertynencko:
— I ty także!
I poszedł spać.
VI.
Właściwie nie mogłem spać długo tej nocy, bo mimo tego, że mi wcale nie było do śmiechu, nie mogłem się. od niego powstrzymać, Szczygieł bowiem tej nocy był nieporównany; nie wiem, co mu się. tam stało, lecz postanowił udawać nieszczęśliwego, pewnie z miłości, bo . innego powodu nie było. Wiedział, że nie śpię, bo od czasu do czasu zapalałem papierosa, wobec tego urządził ten szympans całe przedstawienie, bo najprzód zaczął dziwnie smutno wzdychać i przewracał się na łożu, jakby był na torturach, kiedy mnie to zaś nie bardzo wzruszyło, począł jęczeć i to tak smętnie, jak gdyby mu ktoś w sercu wiercił czemś tępem. Przyłożyłem twarz do poduszki, aby się nie roześmiać, bo by mi tego nie darował, przypuszczałem zaś, że to jest jakaś straszliwa męka serdeczna z racji pani Zasielskiej, na którą Szczygieł
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320