Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

najmilszy nasz przyjaciel. Postanowiliśmy tedy przenieść się do dzielnicy bardziej arystokratycznej, wysokość bowiem wydatku na mieszkanie nie przerażała nas nigdy. Tą sprawą martwił się zawsze właściciel domu, którego Bóg pokarał kamienicą — nigdy my. Upatrzyliśmy sobie tedy ze Szczygłem jeden z wytworniejszych domów, w którym na dole była pralnia i szynk, pod dachem zaś wygodne apartamenty, zbliżające człowieka do niebios, uczące go podniesienia ducha i wzniosłych myśli. Ludzie, miłujący samotność, miłują też takie mieszkania wśród gwiazd. W wieku romantycznym zwałoby się ono ,,orlem gniazdem”, harcujące zaś po dachu koty nie miałyby na tę piękną nazwę najmniejszego wpływu. Myśl ludzka jednakże podobną jest do jadowitej żmii, co pełza w prochu ziemi, dlatego też owe przybytki gwiezdne są w niesłusznej pogardzie, w miłości zaś jedynie u ludzi wielkiej pracy, ludzi wolnych i szlachetnych: szwaczek, malarzy, filozofów i poetów.
Z radością tedy zajęliśmy apartament na wzniesieniu pięciu piętr nad poziomem morza, apartament już przez to samo niezmiernie miły, że niczem nie przypominał szablonu


Strony: