Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

słysząc o tych „typach” na Szczygła, ale ten polinezyjczyk wpatrzył się w nią jak w tęczę i nie dostrzegł wymownych moich uwag krytycznych; później słuchał znowu historji lalki, którą mu opowiadała Haneczka, na mnie więc, jako najbardziej cywilizowanego człowieka, spadł obowiązek bawienia damy. Nie trzeba było się jednak wysilać, pani Zasielska bowiem miała w sobie coś z furczącej tokarni, z taką łatwością toczyła słowa i rzucała je w przestrzeń. Dowiedziałem się więc bez wielkiego z mej strony wysiłku, że pan Zasielski przebył bankructwo i spotkał go los bankrutów honorowych, to jest kula w łeb, ona zaś z dzieckiem powędrować musiała na ten oto strych i pracować ciężko. Opowiedziała te historje z całym szeregiem warjantów, które się nie chciały jednakże z sobą zgodzić, jak się nie chciała ze śmiechem, zaraz potem następującym, zgodzić sieroca—w jej oku łza, która się potoczyła po jej twarzy prosto na grób męża, który uczciwie zbankrutował. Daj mu tam Panie Boże, zdrowie, lecz z tym mężem coś stanowczo było nie w porządku, bo raz się zastrzelił w lutym, za pół godziny w sierpniu, raz w


Strony: