Po mlecznej drodze
Autor: Kornel Makuszyński
Haneczkę.
V.
Haneczka powiodła jednakże Szczygła na zgubą, od dnia bowiem owej wizyty, miałem zaszczyt oglądać mojego przyjaciela dziwnie rzadko. Przesiadywał zwykle całe dnie i znaczniejszą część nocy u naszej sąsiadki; ogromnie mnie to mało obchodziło i zupełnie na ten temat nie rozmawiałem ze Szczygłem, ponieważ połową obowiązków spełniał sumiennie, choć nieco roztargniony, lecz zamiatał co drugi dzień apartament, przynosił i wynosił wodą i czasem przehandlował jakiś obraz, aby należny trybut wrzucić do kasy głównej.
Sąsiadka nasza, pani Jadwiga Zasielska, przyjęła nas z wielką atencją; poinformowawszy się zapewne przedtem u stróża o naszych nazwiskach, powiedziała nam parą przemiłych komplimentów, z których tego tylko można się było jasno dowiedzieć, że nie widziała ani jednego obrazu Szczygła i nie czytała ani jednej mojej książki, czemu też należy przypisać grzeczne jej wobec nas zachowanie. Opowiedziała całą historję z Haneczką po naszej pierwszej wizycie, bardzo lekko i zgrabnie i wiele miłego o swojej ogromnej chęci poznania takich „znanych typów”. Mrugnąłem,
V.
Haneczka powiodła jednakże Szczygła na zgubą, od dnia bowiem owej wizyty, miałem zaszczyt oglądać mojego przyjaciela dziwnie rzadko. Przesiadywał zwykle całe dnie i znaczniejszą część nocy u naszej sąsiadki; ogromnie mnie to mało obchodziło i zupełnie na ten temat nie rozmawiałem ze Szczygłem, ponieważ połową obowiązków spełniał sumiennie, choć nieco roztargniony, lecz zamiatał co drugi dzień apartament, przynosił i wynosił wodą i czasem przehandlował jakiś obraz, aby należny trybut wrzucić do kasy głównej.
Sąsiadka nasza, pani Jadwiga Zasielska, przyjęła nas z wielką atencją; poinformowawszy się zapewne przedtem u stróża o naszych nazwiskach, powiedziała nam parą przemiłych komplimentów, z których tego tylko można się było jasno dowiedzieć, że nie widziała ani jednego obrazu Szczygła i nie czytała ani jednej mojej książki, czemu też należy przypisać grzeczne jej wobec nas zachowanie. Opowiedziała całą historję z Haneczką po naszej pierwszej wizycie, bardzo lekko i zgrabnie i wiele miłego o swojej ogromnej chęci poznania takich „znanych typów”. Mrugnąłem,
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320