Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

moją odpowiedź!
Haneczka potrafiła tak pytać przez godzinę, kiedy jej więc wytłumaczyłem wreszcie, co to jest’ gwóźdź w ścianie i kiedy już nie było żadnego przedmiotu, o którym by coś można powiedzieć, rozbawiona dziewczynka poczęła pytać na nowo i najmniej dziesięć razy pokazywała to samo i pytała: „a co to?” Byłbym już nie umiał odpowiadać, Szczygieł jednak za każdym razem wzrokiem zagroził mi śmiercią i długiem przed nią konaniem, gdybym śmiał nie dać dokładnej odpowiedzi, wymyślałem więc nie stworzone rzeczy, wreszcie wpadłem w szał opowiadania i opowiadałem jej cały tom bajek. Wreszcie i ja powtórzyłem swoje pytania i zacząłem indagować Haneczkę, czy mamusia nie kazała nam przypadkiem czego powiedzieć? Haneczce ani w głowie już nie było to, co tam jej mamusia kazała powiedzieć, jednakże przy pomocy mojej i przy straszliwem natężeniu pamięci powiedziała swoim cudownym stylem dziecięcym:
— Mamusia mówiła przyjść!
— Mówiła przyjść?
— Tak!
— Zaraz?
— Nie wiem.
— A może jutro?
— Tak, jutro!
— A może dzisiaj? —


Strony: