Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

wzrokiem i czasem tylko głęboko się zastanowiła. Szczygieł, jak małpa, jota w jotę czynił to samo; w chwilach zaś wielkiej ciekawości dziewczynka pytała tylko:
— A co to?
Szczygieł robił w tem miejscu taki ruch wargami, jakby także strasznie był ciekaw, ponieważ zaś na jego odpowiedź mogłoby biedactwo czekać .do sądnego dnia, więc ja odpowiadałem:
— To są gwiazdki z nieba, które aniołkowie sypią na dach z radości, że Haneczka do nas przyszła.
Dziewczątko kiwnęło z uznaniem głową, a Szczygieł mrugnął również z uznaniem, dając mi niemy znak, że jest z moich odpowiedzi zadowolony.
— R co to? — pyta Haneczka, wskazując na obrazy Szczygła, który się, idjota zarumienił.
— To jest wiosna, — odpowiedziałem — teraz na dworze jest zimno, przeto drzewa i kwiatki i słońce bardzoby zmarzły, więc ten pan, co tak Haneczkę kocha, przyniósł to wszystko tutaj. A jak będzie ciepło, to otworzymy okienko i słońce wyleci przez okienko, a drzewa i kwiaty zasadzimy w ogrodzie. Dobrze, Haneczko?
— Dobrze! — odpowiedziała z wielką powagą, więc ją Szczygieł wycałował za


Strony: