Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

słuszna. Taki Szczygieł, długi, jak rozpacz, kościsty, jak mieszczańska śmierć, nie jedząc mięsa całymi tygodniami, dokazuje na świecie rzeczy niemożliwych, niepokoi całą dzielnicę samym swoim wyglądem, gorszy nieświadomych obrazami, patrzy impertynencko na ludzi poważnych i zasłużonych, gwiżdże przez nos na wszystkie najznakomitsze instytucje, nie chodzi do kościoła, nie spowiada się nigdy, na cel dobroczynny nigdy nic nie da; wyobrazić więc sobie po prostu nie można, coby taki dziki człowiek czynił i czego by nie dokazał, gdyby mu dawać co dnia mięso, jak komu porządnemu, jemu i takim, jak .on, tej całej hołocie, tej menażerji zwierząt rozjuszonych, których tylko bicz głodu w karbach utrzyma; nie zostałoby wtedy śladu z kościołów, bo by je pazurami rozdrapała ta tłuszcza, powiesiwszy przedtem wszystkich, których objętość brzucha przewyższałaby nieco nawet objętość wedle ich skali.
Rozmyślając tak, spojrzałem ze zgrozą na Szczygła, chcąc sobie uprzytomnić, jak straszliwym byłby ten człowiek, nakarmiony i chłepcący krew ciepłą z czaszki bardzo krwistego kapitalisty… Boże! jak ten mój przyjaciel


Strony: