Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

i żylasty, gdyż inaczej nie otrzyma wielkiej nagrody i nie będzie z niego najmniejszej w niebie radości. Takim oto Chłystkom, jako my, nie nakazaną jest też zbyt srogo modlitwa przed i po jedzeniu, chociaż sama modlitwa bez jedzenia, wedle najdonioślejszych świadectw Ojców Kościoła, nigdy nie zaszkodziła. I to też jest czysty, idealny zysk głodomorów, bo właściwie modlitwa przed jedzeniem jest prośbą o apetyt, modlitwa po jedzeniu, jest słuszną podzięką niebu za nieudławienie się ością, za wyborny smak, który Stwórca dał sterletom lub wątróbkom gęsim; słusznie się też dzieje, że ostatnie słowa takiej modlitwy pomięszane są z wyciągiem ziół, który mnisi, słudzy boscy, za natchnieniem niebieskiem, .dobywać się nauczyli. To są likiery święte i ustanowionem być powinno, aby likierem takim, który na pieczęci nosi znak krzyża i za którego chemiczną czystość ręczy kurja watykańska, można było chrzcić w braku wody.
Rozmyślania na podobne tematy, nie tylko, że są pouczające, mają przytem właściwości sycące; zawsze się człowiekowi czyni mniej głodno, kiedy się przygląda temu fata morgana i wciąga w


Strony: