Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

jednak przewiewnie, na duszy, choćby dlatego, że przez szyby w powale mogliśmy oglądać cudowne widowisko, jak się kłębi i puszy i szaleje wielkimi płatami padający śnieg. Pan Bóg widocznie z powodu święta w dobrym był humorze i przypomniawszy sobie stare żydowskie dzieje, sypał hojnie mannę na świat. Szkoda tylko, że katolicki naród odzwyczaił się od jedzenia śniegu, bo tego dnia bylibyśmy i my także syci. Niebo jednakże dobrotliwe i ciche, patrzy lazurem swoich oczu jedynie w serce człowieka, nigdy w żołądek. Głód zresztą nie jest najgorszym przyjacielem człowieka, przeciwnie przez zaostrzenie myśli, przez rozbudzenie fantazji i tym podobne wpływy moralne, czyni mu wiele dobrego. Oczy, okna duszy, są u człowieka głodnego nie zwykłemi oknami z przezroczystą szybą, — są to bogate, różnokolorowe witraże, człowiekowi bowiem robi się wtedy w oczach raz czerwono, raz czarno, raz niebiesko. Wrażeń tych boskich nie zna człowiek syty, który również nie słyszał nigdy głosów wewnętrznych, jak człowiek głodny, którego wnętrze jest ożywione i wydaje dziwne pomruki, podobne do pomruków głodnego lwa, lub straszliwego tłumu,


Strony: