Po mlecznej drodze
Autor: Kornel Makuszyński
nogi plątały się zawsze, jakby szukały z rozpaczą punktu oparcia, ręce zaś Szczygła czyniły wrażenie takie, jakby ich Szczygieł miał za wiele. Lecz i wiatrak potrafi być malowniczy.
Im bliżej jednak było do tej wizytowej egzekucji, mój przyjaciel widocznie tracił kontenans. Postanowiliśmy tam pójść przed południem, przeto około dwunastej, dałem znak do pochodu. Szmery za ścianą naszego archiwum dowodziły, że księżna jest w pałacu. Obejrzałem jeszcze raz Szczygła, po’ prawiłem mu krawat, który na bezludnej wyspie mógł służyć za chorągiew do dawania sygnałów i powiadam:
— W imię Boże, Eustaszku, chodźmy…
— Tak! — odrzekł on krótko, ponuro i prawie z rozpaczą.
Słyszałem najwyraźniej, że w tym długim człowieku serce głośno bije, taki był tem wszystkiem przejęty, kiedyśmy stanęli u „jej” drzwi. Zapukałem dyskretnie raz i drugi, bo dzwonka nie było. Długo nikt nie odpowiadał; wtedy Szczygieł szepnął:
— Może nogą, bo nie usłyszy?
Zabiłem go spojrzeniem i dyskretnie pukam po raz trzeci. Skrzypnęło coś w mieszkaniu i dziecinny głosik pyta za drzwiami: —
Im bliżej jednak było do tej wizytowej egzekucji, mój przyjaciel widocznie tracił kontenans. Postanowiliśmy tam pójść przed południem, przeto około dwunastej, dałem znak do pochodu. Szmery za ścianą naszego archiwum dowodziły, że księżna jest w pałacu. Obejrzałem jeszcze raz Szczygła, po’ prawiłem mu krawat, który na bezludnej wyspie mógł służyć za chorągiew do dawania sygnałów i powiadam:
— W imię Boże, Eustaszku, chodźmy…
— Tak! — odrzekł on krótko, ponuro i prawie z rozpaczą.
Słyszałem najwyraźniej, że w tym długim człowieku serce głośno bije, taki był tem wszystkiem przejęty, kiedyśmy stanęli u „jej” drzwi. Zapukałem dyskretnie raz i drugi, bo dzwonka nie było. Długo nikt nie odpowiadał; wtedy Szczygieł szepnął:
— Może nogą, bo nie usłyszy?
Zabiłem go spojrzeniem i dyskretnie pukam po raz trzeci. Skrzypnęło coś w mieszkaniu i dziecinny głosik pyta za drzwiami: —
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320