Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

Ha!
I odetchnął ciężko, jak człowiek, który ogromny głaz wytoczył na szczyt góry, niezmiernie mnie jednak uradował tą mową, świadczącą, że całą duszą ma nietylko na palecie, lecz ją z powrotem na czas jakiś do swego wnętrza przywołał.
Począłem mu tedy dawać popularne wskazówki, mając na względzie haniebny stopień jego towarzyskiego wyszkolenia.
— Przyjdziesz, ukłoń się i siądź. Mówić to ja będą, ale ty się zato do dziecka po ludzku uśmiechnij, nieszczęśliwy człowieku, a potem odpowiadaj tylko na pytania, ale nie blaguj zanadto. Aha! i nie wstawaj za każdym razem, jeśli do ciebie przemówi, bo tego prawdziwy hrabia nie robi. Tak się, uważasz, zachowuj, jakbyś już wszystko na świecie widział i jakby cię nic nie potrafiło zdziwić. Kiedy ja wreszcie wstanę, wstawaj i ty…
Szczygieł głęboko w sercu schował moje uwagi i musiał je sobie wiele razy powtórzyć przez noc, gdyż głęboko przez sen jęczał, pewnie mu się tedy śniło, że jest na wizycie. Nazajutrz był bardzo , poważny i poruszał się. z pewną gracją, chociaż zasadniczo brakowało mu harmonji w ruchach, długie bowiem jego


Strony: