Po mlecznej drodze

Autor: Kornel Makuszyński

łza, lecz radość wspomnienia i niechaj wtedy mnie uwierzy, nie krytykowi, który jest tragediante!…)
A potem, postawiwszy krzyżyk na wspólnym grobie ,,ludzi śmiechu”, pójdziemy — o przyjaciele!. — siać zboże.
——————————————————————————————————
Teraz zasię spraszam wszystkich na uczty radosne, ja .i mój niechlujny przyjaciel, Eustachy Szczygieł, niestety malarz. On to, nieboszczyk Szymon Chrząszcz i ja zajmowaliśmy się w bujnej młodości raczej czynieniem najwymyślniejszych wstrętów życiu, indywiduum to bowiem, zezowate z przyrodzenia, zachowywało się wobec tak dostojnego zgromadzenia jak nasze, wcale niegodnie. Chłodem i głodem starało się nas pognębić, oduczyć radości i śmiechu, wyjałowić w nas serca i skrzywić duszę. Odeszło jednak we wstydzie i pohańbieniu, co opowiedziałem niezręcznie i nudnie w ostatniej książce mojej, nazywającej się, Bóg raczy wiedzieć, dlaczego? — ,,Perły i wieprze”. Tam tez znajduje się historja znajomości mojej i srogiej przyjaźni z malarzem Szczygłem, osobą godną pokazywania jej we wszystkich


Strony: